Gajowianka Gaj
Gajowianka Gaj Gospodarze
1 : 0
1 2P 0
0 1P 0
Bratniak Kraków
Bratniak Kraków Goście

Bramki

Gajowianka Gaj
Gajowianka Gaj
Nieznany zawodnik
90'
Widzów:
Bratniak Kraków
Bratniak Kraków

Kary

Gajowianka Gaj
Gajowianka Gaj
Bratniak Kraków
Bratniak Kraków

Skład wyjściowy

Gajowianka Gaj
Gajowianka Gaj
Brak danych
Bratniak Kraków
Bratniak Kraków


Skład rezerwowy

Gajowianka Gaj
Gajowianka Gaj
Brak dodanych rezerwowych
Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
Numer Imię i nazwisko
78
Bogdan Pięta
roster.substituted.change 45'
28
Marouane Chalal
roster.substituted.change 60'
12
Concia Francesco
roster.substituted.change 81'

Sztab szkoleniowy

Gajowianka Gaj
Gajowianka Gaj
Brak zawodników
Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
Imię i nazwisko
Marek Marchewka Trener
Józef Marchewka Drugi trener
Dariusz Książek Kierownik drużyny

Relacja z meczu

Autor:

Bartolini

Utworzono:

20.04.2021

Niestety w tym sezonie wyjazdy do Nowej Huty nam nie służą. Najpierw przegrana z Wandą po najgorszym jak dotąd meczu w naszym wykonaniu w tej rundzie, a wczoraj minimalna porażka na Com-Com Zonie z Gajowianką.

Do meczu przystępowaliśmy po serii czterech meczów bez porażki, w których udało się nam
zdobyć 10 z 12 możliwych punktów przy okazji prezentując kawał dobrej gry. Tą passę chcieliśmy podtrzymać również we wczorajszym spotkaniu, tym bardziej, że do tej pory z drużynami z czołówki grało się nam zdecydowanie lepiej niż z drużynami z dołu tabeli.

Pierwsze dziesięć minut wyglądało jak pozostałe mecze Bratniaka w tym sezonie- to przeciwnik przeważał i rozgrywał piłkę na naszej połowie, a my „uczyliśmy” się rywali i rozbijaliśmy ataki. Trzeba przyznać, że Gajowianka szybko przeszła do konkretów ponieważ już w 2 i 3 minucie miała dobre sytuacje do zdobycia bramki, ale w pierwszej zawodnik gospodarzy minimalnie chybił, a druga padła łupem Martina Szwieca.

Bratniak odpowiedział w 11 minucie, kiedy przed znakomitą szansą znalazł się Przemek Jewuła, jednak nie udało mu się pokonać bramkarza Gajowianki. Mecz przez kolejne 15 minut toczył się głównie w środku boiska, aż do 26 minuty, kiedy padła jedyna bramka w tym spotkaniu. Napastnik gospodarzy wykorzystał nasz błąd w obronie i w sytuacji sam na sam pokonał Martina.

Po stracie bramki nasz drużyna nieco przygasła i oddała pole rywalom, jednak z minuty na minutę zaczynaliśmy przejmować inicjatywę, co przełożyło się na kilka dobrych i bardzo dobrych sytuacji. Najpierw w 38 minucie Marcin Wiśniewski uruchomił Janka Zawilińskiego, który w swoim stylu wziął obrońców Gajowianki na wyścigi i na pełnej prędkości wdarł się w pole karne, ale jego strzał w krótki róg obronił bramkarz. Chwilę później z dystansu uderzał Kuba Windak, jednak piłka minimalnie minęła bramkę, a w 43 minucie mieliśmy najlepszą sytuację w pierwszej połowie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Bartka Łukacza głową uderzał Krzysiek Swół jednak jego strzał zatrzymał się na słupku bramki gospodarzy.

Druga połowa rozpoczęła się od nieco chaotycznej gry z obu stron. Bratniak napierał chcąc wyrównać wynik spotkania, a Gajowianka starała się groźnie kontratakować. Dwa razy była bardzo blisko podwyższenia prowadzenia, ale Martin popisał się dobrymi interwencjami.

Bratniak mocniej przycisną w pierwszym kwadransie, a największe zagrożenie stworzył między 55, a 60 minutą, kiedy stworzyliśmy 3 świetne sytuacje, jednak strzały Janka, Rafała Misia i w końcu Bartka Łukacza były minimalnie niecelne, lub padały łupem bramkarza.

Po upływie pierwszego kwadransa gra nieco zwolniła i przeniosła się bliżej środka pola. Co prawda obie drużyny dążyły do zmiany wyniku, jednak w szeregi obu zespołów wdarło się sporo niedokładności. Bratniak kolejną, właściwie stuprocentową akcję miał w 78 minucie, z prawej strony boiska z obrońcą powalczył Marouane Chalal, wbiegł w pole karne i wystawił piłkę na 4 metr, jednak Przemkowi Jewule zabrakło dosłownie pół stopy, aby trafić piłkę i wbić ją do siatki.

Im dalej w las, tym mecz robił się coraz bardziej chaotyczny i mało było w nim konkretnych sytuacji dla obu drużyn. Bratniak mógł jeszcze wyrównać w końcówce meczu, jednak strzał Bartka Łukacza z rzutu wolnego obronił bramkarz Gajowianki.

Na pewno szkoda straty punktów we wczorajszym meczu, ponieważ Gajowianka była jak najbardziej w naszym zasięgu, a sam pojedynek to typowy „mecz na remis”. Niestety, tym razem musimy obejść się smakiem. Niemniej przed nami jeszcze dwa zaległe spotkania i jeżeli tylko uda nam się je rozegrać, to musimy w obu powalczyć o zwycięstwo, co na pewno zrekompensuje wczorajszą pomeczową frustrację.

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości