Bratniak Kraków
Bratniak Kraków Gospodarze
3 : 2
3 2P 2
0 1P 0
Płomień Kostrze
Płomień Kostrze Goście

Bramki

Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
90'
Widzów:
Płomień Kostrze
Płomień Kostrze
Nieznany zawodnik
Nieznany zawodnik

Kary

Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
Płomień Kostrze
Płomień Kostrze

Skład wyjściowy

Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
Płomień Kostrze
Płomień Kostrze
Brak danych


Skład rezerwowy

Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
Numer Imię i nazwisko
78
Bogdan Pięta
roster.substituted.change 45'
17
Robert Kułaj
roster.substituted.change 76'
7
Rafał Miś
roster.substituted.change 63'
Płomień Kostrze
Płomień Kostrze
Brak dodanych rezerwowych

Sztab szkoleniowy

Bratniak Kraków
Bratniak Kraków
Imię i nazwisko
Marek Marchewka Trener
Józef Marchewka Drugi trener
Szczepan Chlebowski Opieka medyczna
Dariusz Książek Kierownik drużyny
Płomień Kostrze
Płomień Kostrze
Brak zawodników

Relacja z meczu

Autor:

Bartolini

Utworzono:

20.04.2021

Za nami kolejny zwariowany mecz w tym sezonie z udziałem Bratniaka. Chyba już czas przyzwyczaić się, że spotkania naszej drużyny będą niosły ze sobą potężną dawkę emocji i zwrotów akcji. Tym razem ten dreszczowiec zakończył się dla nas pozytywnie i to jest najważniejsza wiadomość.

Dzisiejszy mecz lepiej rozpoczął Bratniak, który w pierwszym kwadransie częściej operował piłką , jednak brakowało wykończenia poszczególnych akcji. Najlepszą z nich miał w 15 minucie Damian Oświęcimski, jednak jego strzał z lewej strony boiska był minimalnie niecelny.

To, co nie udało się Bratniakowi udało się naszym przeciwnikom. W 17 minucie Płomień przeprowadził pierwszą akcję i od razu zakończył ją golem. Napastnik gospodarzy otrzymał piłkę za plecy naszych obrońców, i mając przed sobą jedynie Martnia, otworzył wynik spotkania.

Po zdobyciu bramki to Płomień przejął inicjatywę w meczu, jednak tak jak wcześniej Bratniak, również był nieskuteczny. Ciekawie zrobiło się w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy. Najpierw w 42 minucie po świetnej trójkowej akcji przed szansą na zdobycie gola stanął Damian Oświęcimski, jednak bramkarz gości obronił jego strzał, a minutę później zaskoczyć próbował Marouane Chalal, jednak bezskutecznie. Gracze z Kostrza mieli za to dwie stuprocentowe sytuacje w 45 minucie meczu, najpierw zawodnik gości nieco spudłował, a później kunsztem bramkarskim wykazał się Martin Szwiec- napastnik Płomienia próbował dwa razy „zawinąć” naszego bramkarza, raz w jedną, raz w drugą stronę, ale ten sukcesywnie skracał kąt i ostatecznie rzucił się pod nogi napastnika wyłuskując piłkę.

W przerwie meczu Andrzeja Piwowarczyka zmienił Bogdan Pięta, który już dwie minuty później wypracował przewagę dla naszego zespołu- dostał on piłkę na dobieg z prawej strony boiska, a obrońca Płomienia zmuszony był do faulu. Niestety dla niego, była to druga żółta karta w tym meczu, więc drużyna z Kostrza prawie całą drugą połowę zmuszona była grać w osłabieniu. Zaraz po tym zdarzeniu mogliśmy wyrównać. Kuba Windak, egzekwując rzut wolny po faulu na Bogdanie, trafił w poprzeczkę. Po pięciu minutach głową po wrzutce z rzutu rożnego strzelał Marouane Chalal, ale trafił w bramkarza. Co prawda nasi zawodnicy sygnalizowali, że piłka przekroczyła linię bramkową, jednak sędziowie dzisiejszego pojedynku mieli odmienne zdanie.

W 60 minucie Kuba Windak po raz drugi trafił w poprzeczkę, a 3 minuty później Kamila Pajtasia zastąpił Rafał Miś. Najlepszą akcję mieliśmy w 71 minucie, kiedy to koszmarnie pomylił się Marouane Chalal. „Marro” świetnie wybiegł to prostopadłej piłki i od 30 metra pędził na bramkę sam na sam, jednak zamiast szukać rogu bramki zdecydował się na lobowanie golkipera i piłka wylądowała na górnej siatce.

W 76 minucie Płomień wykorzystał moment niefrasobliwości naszej obrony i podwyższył prowadzenie na 0-2. Wydawało się, że jest już po meczu, jednak fajerwerki dopiero się zaczynały. Zaraz po stracie bramki Michała Kurka zamienił Robert Kułaj.

Dwie minuty później było już 1-2. Bogdan Pięta powalczył z dwoma przeciwnikami na prawej stronie i posłał piłkę „w uliczkę” do Marouane Chalala, który wdarł się w pole karne i wystawił piłkę na 5 metr. W pierwsze tempo wbiegał Robert Kułaj, ale obrońca skutecznie przeszkodził mu w oddaniu strzału, natomiast w drugie wbiegał Rafał Miś, który mając przed sobą jedynie bramkarza wykończył całą akcję.

Wyrównanie przyszło minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Bogdan Pięta zagrał z rzutu rożnego na krótki słupek do Rafała Misia, a ten, będąc na 10 metrze od bramki, uderzył z pierwszej piłki prosto w okienko.

Wydawało się, że dzisiejsze spotkanie zakończy się podziałem punktów, jednak w ostatniej minucie doliczonego czasu gry mieliśmy ostatnią akcję. Na 35 metrze o piłkę powalczył Robert Kułaj i wystawił ją do Damiana Oświęcimskiego. Strzał Damiana zablokował obrońca Płomienia, ale do odbitej piłki doskoczył Marcin Wiśniewski i pasowanym strzałem z narożnika szesnastki znalazł drogę do bramki. Po tej akcji sędzia pozwolił zawodnikom z Kostrza rozpocząć grę z połowy boiska i zakończył dzisiejsze spotkanie, a Bratniak mógł sobie dopisać pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie.

Mówią, że zwycięzców się nie sądzi, ale znam naszych zawodników na tyle, iż wiem, że są to charakterni i ambitni ludzie. I o ile zwycięstwo, niezależnie w jakich okolicznościach, zawsze cieszy, o tyle nie zawsze zadowala, tym bardziej, że każdy zdaje sobie sprawę, że nie wszystko zagrało dziś tak jak powinno. W dzisiejszym meczu również były długie momenty, w których widać było, że sama gra nas nie cieszy. Niemniej mam przekonanie graniczące z pewnością, że już w najbliższą środę pokażemy, że „idzie ku dobremu” i będziemy cieszyć się z naszej gry tak, jak chociażby w meczu z Bieżanowianką, a z każdym kolejnym meczem będziemy grać coraz lepiej i pokazywać grę na miarę naszego potencjału.

Niezależnie od ilości kontuzji jesteśmy drużyną, która ma w sobie tyle jakości, że nie powinna nikogo w tej lidze się bać, a miejsce w tabeli, na którym jesteśmy obecnie według mnie jest czystym przypadkiem. Jedynym problemem na dzisiaj jest kwestia podejścia i uwolnienia możliwości, co do których nie mam wątpliwości, że w wielu zawodnikach one są, ale z tych czy innych względów coś je blokuje. Mecz z wyżej notowanym rywalem niż Płomień na pewno będzie dobrą okazją do ich uwolnienia i powrotu do dobrej gry. Tak jak to było dzisiaj w ostatnich 10 minutach.

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości